Trzej Królowie

CZY TRZEJ KRÓLOWIE BYLI KAPŁANAMI ZARATUSZTRIAŃSKIMI?

CO WIEMY O TRZECH KRÓLACH?

Jedyna informacja o mędrcach znajduje się w Ewangelii Mateusza (2,1-12), gdzie nie podano ich liczby. Bibliści skłaniają się do uznania tego opowiadania za literacką formę katechetyczną, wskazują, że ma ono za zadanie wyjaśnić tajemnicę osoby historycznego Jezusa jako spełniającego proroctwa starotestamentalne o mesjaszu. W świetle tego wydaje się, że trzej magowie nie byli postaciami historycznymi. Raymond E. Brown wskazuje na brak odniesień w innych źródłach ewangelicznych i poza-ewangeliczych do takich niezwykłych wydarzeń astronomicznych, jak zadziwiająca wędrówka gwiazdy. Nie ma też w opisach o dojrzałej działalności Jezusa najmniejszego odniesienia do Jego pobytu nad Nilem. Również Łukaszowe opowiadanie o dzieciństwie Jezusa nie harmonizuje z pobytem Jezusa w Egipcie.

MAGOWIE?

Św. Mateusz Ewangelista określa przybyszów greckim słowem magoi, które oznaczało kastę uczonych, perskich kapłanów. Orygenes i Tertulian pod tym pojęciem rozumieli astrologów z Babilonu. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles magoi nazywali kapłanów Zaratusztry, a Herodot – irańczyków i Medów. W oryginalnym tekście greckim czytamy o Magach (gr. μαγοι απο ανατολων, magoi apo anatolon). Tak też jest w łacińskiej Wulgacie (magi ab oriente) i Biblii Poznańskiej. Przekłady niechętnie umieszczają informację, że chodzi o Magów, bo magia jest w Biblii zakazana.

Termin Magoi wskazywał by na Mobadów Zaratusztriańskich. Przyjrzyjmy się kim byli magowie i jak ewoluowała ta nazwa.

Mag (staroperski/medyjski magi maγu lub maguš, elam. magu-pati, sanskr. maga, gr. μάγος, per. مغ; łac. magus, pahlawi magu-pati, magupat mag-nauczyciel.

Nazywano tak zarówno kapłanów i mędrców elamickich, chaldejskich, medyjskich i babilońskich zajmujących się astrologią, magią i alchemią, a także kapłanów zaratusztriańskich pełniących rożne funkcje religijne: strażników ognia świątynnego, nauczycieli, układaczy hymnów świątynnych i arcykapłanów. W okresie hellenistycznym zaczęto tak tytułować samego Zaratusztrę (Zoroastra). W znaczeniu zajmujący się magią słowo mag upowszechnione zostało w całej wschodniej części regionu Morza Śródziemnego i Azji Zachodniej konkurując ze swoim pierwotnym znaczeniem w okresie hellenistycznym. To pojęcie zostało utworzone ze stopienia się μάγος ze starszym greckim słowem goēs (γόης), określającym praktykującego magię, w tym astronomię, astrologię, alchemię i inne formy ezoterycznej wiedzy, umiejętności. Skojarzenie to było wynikiem hellenistycznej fascynacji dziełami pseudoepigraficzymi pisarzy greckich takich jak Pseudo – Zoroaster, Pseudo – Hystaspes, Pseudo – Ostanes, którzy byli postrzegani przez Greków jako chaldejscy założyciele stowarzyszenia mędrców, nauczycieli i wynalazców astrologii, jak i magii. Agatiasz pisał o nim jako o nauczycielu: „Zoroaster był ich nauczycielem i wprowadził rytuały magów; zastąpił ich pierwotny kult wielkimi i skomplikowanymi doktrynam”. Tematyka tych tekstów, których autentyczność rzadko była kwestionowana, obejmowała zarówno traktaty o naturze, jak i traktaty o nekromancji. Ale większość tych tekstów dotyczyła spekulacji astronomicznych i magicznej wiedzy. Jednym z czynników związanych z astrologią było imię Zoroastra, a raczej to, co zrobili z niego Grecy. Jego imię początkowo utożsamiano z czczeniem gwiazd astrothytes „gwiezdny ofiarnik”, a Zoroaster, interpretowano jako żywa gwiazda. (związek z gwiazdą betlejemską?) widać tu wyraźnie że panowało wśród Greków niezłe zamieszanie, kim są Ci magoii i mianem tym obdarzano nie tylko kapłanów zaratusztriańskich. Jeśli jednak byli to owi Magoi – kapłani to…

KRÓLOWIE ZE WSCHODU?

Z królami, władcami odległych krain, tajemniczy goście małego Jezusa niewiele zatem mieli wspólnego. Źródłem przypisania im godności królewskiej była prawdopodobnie interpretacja słów Psalmu 72 (71),10-11: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły”.

SKĄD PRZYBYLI?

Zatem skąd przyszli magowie? Święty Justyn i Tertulian wskazywali na Arabię ze względu na charakter przyniesionych przez nich darów. W ormiańskiej „Ewangelii Dzieciństwa” czytamy o Gasparze, królu Indii, Baltazarze, królu Arabów i Melkonie, królu Persów. Hipotezy były jednak przeróżne. Jedna z teorii głosi, że należeli do sekty sabianów z Harranu (obecnie tureckie miasto przy granicy syryjskiej), a pod koniec lat 60-tych Amerykanin MacNamara uznał ich za… esseńczyków.

Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki wywodzi się ze wspomnianego już Psalmu 72, gdzie jest mowa o królestwie Saby (tak nazywano Abisynię, czyli współczesną Etiopię). Także prorok Izajasz, przytaczając dary, jakie mają złożyć Mesjaszowi cudzoziemcy, wspomina o tej krainie: „Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). Najstarsze malowidła w rzymskich katakumbach przedstawiają Magów w strojach charakterystycznych dla Persów, miedzy innymi w stożkowatej czapce z opadającym do przodu szpicem, nazywanej popularnie czapką frygijską. Mamy więc raczej późne i sprzeczne ze sobą wersje wiążące 3 króli z Persją.

ILU ICH BYŁO?

Co więcej, być może wcale nie było ich trzech. Św. Mateusz nie podaje przecież ich liczby, mówi jedynie o trzech złożonych darach. O trzech informuje po raz pierwszy apokryficzna Ewangelia Pseudo-Mateusza. O trzech magach pisał Orygenes, trzech również pojawia się na większości malowideł w katakumbach, ale Malowidła w rzymskich katakumbach z II i III wieku ukazują dwóch, czterech albo sześciu. W tradycji Kościoła Syryjskiego i Ormiańskiego jest ich 12, co symbolizować miało 12 apostołów i 12 plemion Izraela. Rekordy pobito jednak w tradycji koptyjskiej, gdzie mówiono nawet o 60 cudzoziemcach! Trudno powiedzieć, czy przekazana przez tradycję liczba trzech magów miała oddawać historyczną prawdę, czy raczej wyrażać teologię. Symbolika cyfry 3 oznaczała pełnię. Pod postaciami trzech mędrców cały świat składał hołd Jezusowi.

Jak widać liczba kapłanów ze wschodu też jest trudna do ustalenie ze względu na swoje głównie apokryficzne lub późniejsze źródła

IMIONA?

Imiona Magów ze Wschodu to kolejna tajemnica. Pojawiają się one wyłącznie w apokryfach, a więc tekstach zrodzonych z pobożności ludowej pierwotnego chrześcijaństwa.

We fragmencie zaginionej apokryficznej Ewangelii Hebrajczyków z II wieku zostali przedstawieni jako: Malchus, Caspar i Fidizarda (są oni przywódcami całego tłumu przybyszów).

W tradycji syryjskiej spotykamy imiona: Kagpha, Badalilma i Badadakharida; w etiopskiej: Ator, Sater i Paratoras. Dla Greków byli to: Apellicon, Amerim i Serakin. W mistycznych wizjach Anny Katarzyny Emmerich: Menzor, Sair, Teokenon. Mieszkańcy Mediolanu nadali im imiona: Rustico, Eleuterio i Dionigio.

Na mozaice pochodzącej bazyliki Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie z VI wieku widzimy imiona: Kacper, Melchior i Baltazar, które są najbardziej rozpowszechnione (może dlatego, że najłatwiejsze z podanych powyżej).

Żadne z tych imion nie wskazuje na Irańskie pochodzenie, a więc zaratusztriańskie pochodzenie.

DOKĄD DOTARLI?

Zdziwienie uważnych czytelników, budzi lektura Ewangelii Mateusza, w której wyraźnie jest napisane, że Magowie, aby oddać pokłon Dzieciątku, weszli „do domu” (Mt 2, 11). Nie mamy żadnej wzmianki o stajni, tudzież grocie, ani o żłóbku. W Ewangelii Mateusza nie ma też nic o spisie ludności, wędrówce z Nazaretu i braku miejsca w gospodzie. O tym pisze tylko Łukasz! Niektórzy bibliściwidzą w tym dwie niezależne i poniekąd sprzeczne ze sobą próby powiązania Jezusa z Betlejem. Jeśli chcemy uzgodnić wersję Łukasza z wersją Mateusza, Magowie musieli przybyć dopiero po ofiarowaniu małego Jezusa w świątyni i oczyszczeniu Maryi. To jest dolna granica.

Maryja dopełniła obowiązek oczyszczenia w świątyni, o czym wyraźnie pisze Łukasz (Łk 2, 22-35). Kobieta po urodzeniu chłopca była uważana za nieczystą przez 40 dni (sic!) i dopiero po upływie tego czasu przynosiła ofiarę i poddawała się oczyszczeniu (Kpł 12, 1-8). A zatem należy uznać, że minęło przynajmniej 40 dni od narodzin do przybycia Mędrców.

Zastanawiające jest, że Herod kazał pozabijać dzieci do lat 2 (Mt 2, 16). Czy dzień Bożego Narodzenia i pokłon Mędrców mogły dzielić, aż dwa lata? Trudno nam to przyjąć, bo wyobrażamy to sobie inaczej, ale tak uważał np. Euzebiusz z Cezarei. Na jakiej podstawie bowiem Herod przyjął kryterium dwuletnie? Otóż w Mt 2,7 czytamy, że „przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy”. Stąd możemy wnioskować, że kryterium stanowiła data pojawienia się gwiazdy. Przypuśćmy, że gwiazda pojawiła się w momencie narodzin Jezusa. Nawet jeśli Magowie „śpiesznie dążyli”, jak mówi kolęda, zanim podjęli decyzję o podróży i zanim dotarli, mógł upłynąć naprawdę długi okres czasu. Znowu mamy do czynienia zbrakiem lub sprzecznymi informacjami.

Pytanie brzmi czy Herod wzywał by z Persji magów skoro mial zapewne jakichś astrologów na miejscu? Mowa jest zresztą o mędrcach biegłych w astrologii, a nie o magoi.

DALSZE LOSY MAGÓW?

Pojawiają się Magowie ze Wschodu, składają dary i – ostrzeżeni przez anioła – wracają do siebie, nie informując o niczym Heroda. To historia jak z opowieści szpiegowskiej. Oczywiście, ciekawi nas, jakie mogły być ich dalsze losy… To nagłe zniknięcie Magów ze sceny, wzbudzało zrozumiałe zainteresowanie. Złożenie pokłonu przecież jeszcze nie uczyniło z nich chrześcijan. Pozostali poganami. Czy możliwe było, aby w pogaństwie umarli?

Według Arabskiej Ewangelii Dzieciństwa (apokryfu z V-VI wieku), Mędrcy otrzymali od Maryi w prezencie jedną z pieluch. Zgodnie ze swoim zwyczajem rozpalili święty ogień, któremu oddawali cześć i wrzucili do niego pieluchę, ale po wygaśnięciu ognia pielucha pozostała nietknięta. Stała się więc relikwią, którą Magowie całowali i kładli na swoje oczy i głowy. (!!! sic) Widać, że autor tego apokryfu nie miał pojęcia o świętości ognia u zaratusztrian, gdzie wrzucenie czegokolwiek innego niż specjalne i wysuszone drewno, było karalnym świętokradztwem.

Apokryfy syryjskie i ormiańskie zgodnie twierdzą, że spotkanie z Dzieciątkiem odmieniło całkowicie Mędrców. Minęło wiele lat, a oni nadal żyli wspomnieniami tamtej chwili. Pewnego dnia dowiedzieli się o człowieku, który przybył z Palestyny i podawał się za ucznia Jezusa Chrystusa. Był nim jeden z apostołów św. Tomasza. To on opowiedział im całe ziemskie życie Chrystusa i wyłożył Jego naukę. Apostoł ochrzcił ich i wyświęcił na kapłanów Chrystusowych, miał bowiem wkrótce wyruszyć w dalszą drogę do Indii i potrzebował następców, którzy kontynuowaliby głoszenie Dobrej Nowiny w Imperium Partów. Były nawet legendy, że zostali biskupami i ponieśli śmierć męczeńską. A więc znowu apokryfy i legendy napisane wiele lat po wydarzeniach.

Marco Polo w pamiętniku ze swojej podróży na Daleki Wschód (XIII wiek) łączy Trzech Magów z perskim miastem Saveh:

„Jest w Persji miasto Saveh, Jest w Persji miasto Saveh, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody (Marco Polo, Opisanie świata, Przekł. Anna Ludwika Czerny).

Podobnie miejsce to opisał franciszkanin bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Ale z relikwiami już tak jest, że często wiele miejsc rości sobie pretensje do posiadania tych samych.

Ale to tylko jedna z wersji miejsca ich pochówku:

W katedrze w Kolonii znajduje się relikwiarz Trzech Króli, rzekomo z ich doczesnymi szczątkami. Otóż cesarzowa Helena (która rozwijała pasję archeologa chrześcijańskiego i dokonywała odkryć, przy których bledną wyczyny Indiany Jonesa) przewiozła do Konstantynopola także odnalezione w Jerozolimie (sic!) relikwie Trzech Magów.

W VI wieku od cesarza z Konstantynopola otrzymał je św. Eustorgiusz, biskup Mediolanu, a w 1164 roku, po zajęciu Mediolanu, zabrał je do Kolonii Fryderyk I Barbarossa jako łup wojenny. I tak oto Trzej Królowie stali się patronami Kolonii.

Zarówno relację Marco Polo jak i wersję Kolońską raczej należy traktować jako serię sfabrykowanych dowodów. Lub kolejnych omyłek

CZY MAGOWIE UZNALI, ŻE JEZUS JEST ZBAWICIELEM

„Przybycie trzech królów do Betlejem i ofiarowanie darów Jezusowi, świadczy o uznaniu go przez kapłanów (magów, magoii, mobedów) zaratusztrian za Saoszjanta (Zbawiciela)”

Marco Polo przekazał taką wersję w Opisaniu Świata: „W staroirańskim świętym mieście Sziz oczekiwano co roku z napięciem narodzin Saoszjanta. Przewodzili tym zgromadzeniom magowie, a odbywały się one na wysokiej górze. Wedle podań i wierzeń Medów oraz Partów Saoszjant miał się narodzić w jakiejś grocie, do której drogę wskazywałaby widoczna dla wszystkich gwiazda.” W ten sposób Marco Polo stwierdza, że zaratusztrianie dalej oczekują Saoszjanta. A więc Jezus nie został przez nich za niego uznany w Betlejem.

Saoszjant w zaratusztrianizmie to wysłannik Ahura Mazdy, który pojawi się przed końcem świata jako obrońca ludzkości prowadzący ją do ostatniej, zwycięskiej bitwy z siłami zła Arymana. W gathah jednak Zaratusztra mowi że każdy może być Saoszjantem czyli zbawicielem świata.

Przypuszczalnie za panowania dynastii Achemenidów rozwinęła się koncepcja Wielkich 3 saoszjantow/mesjaszy, którzy mieli kolejno pojawiać się na początku każdego tysiąclecia rozpoczynając nowy etap egzystencji świata; ostatni Saoszjant zwany także — Asztwatereta [‘ucieleśniający prawość’] będzie ostatecznym zbawicielem ludzkości.

W ukształtowanych później koncepcjach eschatologii zaratusztriańskiej Saoszjant jest zbawicielem wciąż oczekiwanym i wyglądanym, zwłaszcza przy „końcu świata”. Ma nim być sam Zaratusztra lub Ahura Mazda, chociaż koncepcje jego przyszłego pojawiania się jako zbawiciela ulegały w ciągu wieków różnym modyfikacjom.

Według innej koncepcji Saoszjant – mesjasz, ma się narodzić 3000 lat po Zaratusztrze czyli prawdopodobnie w XXIV wieku (najczęściej przyjmuje się rok 2401), choć częste są do chwili obecnej spory w sprawie tej daty.

Żaden z odłamów zaratusztrian nie uznaje Chrystusa za Saoszjanta w sensie eschatologicznym (ostatecznym). Żadne źródło zaratusztriańskie z tej epoki nie odnotowuje również historii przekazanej przez św Mateusza. Widzą za to zaratusztrianie Jezusa jako jednego z wielu Saoszjantów według gath Zaratusztry przynoszących przed nim i po nim część światła Aszy (prawdy,prawa, ładu). Stąd szacunek zaratusztrian dla Chrystusowego przesłania miłości i głoszonego przez niego dobra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close