Święty Tomasz i Zaratusztra

Zanim zaczniesz czytać ten tekst polecamy przeczytanie wcześniejszego „Bóg nie jest wszechmogący”

Refleksja nad naturą zła i cierpienia nasiliła się w związku z pojawieniem się chrześcijaństwa i upowszechnieniem religii monoteistycznych. Z jednej strony zawarte w judeochrześcijańskiej wizji świata i przedstawione w Biblii wątki o cierpieniu i złu, takie jak historia Adama i Ewy (grzech pierworodny), nieszczęścia Hioba, czy wreszcie naznaczone męką życie Jezusa z Nazaretu, stanowiły niemożliwy do zignorowania przekaz o realności zła i obecności cierpienia w świecie. Z drugiej strony zarówno w Biblii, jak i w debatach filozoficznych był zakorzeniony wizerunek Boga jako Stwórcy i Pana świata oraz całego stworzenia. Zgodnie z biblijnym przekazem wszystko, co zostało stworzone, było dobre: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre”. Powstało więc napięcie między pojęciem Boga Stwórcy i stworzenia, które było bardzo dobre, a wyprowadzonym z ludzkiego doświadczenia pojęciem zła, które stanowiło zaprzeczenie dobra. To z kolei prowadzi do refleksji nad naturą zła gdzie wizja chrześcijańska i zaratusztriańska są jeszcze bardziej rozbieżne.W tym kontekście zrodziło się pytanie unde malum (skąd zło?). Na które kolejni teolodzy i filozofowie usiłowali znaleźć sensowną odpowiedź.

Zło, jeden z najważniejszych problemów filozofii i teologii chrześcijańskiej uważane jest zwykle za irracjonalne a tym samym nierozstrzygalne, objęte tajemnicą Boga. Warto przyjrzeć się analizie jaką dokonał Tomasz z Akwinu na kartach Sumy Teologii. Nie możemy tu prześledzić całego toku rozumowania, ale możemy wskazać najważniejsze tezy i punkty, w których filozofia zaratusztriańska je podważa.

Pierwsza z nich to: Zło jest brakiem dobra. Ta zaczerpnięta od św. Augustyna idea zła często jest krytykowana we współczesnej literaturze przedmiotu za spychanie realnego problemu do sfery tego, czego nie ma. Jeśli bowiem zło to brak dobra a dobro utożsamimy z bytem, co czyni św. Tomasz, to zło jest brakiem bytu, czyli niebytem, a niebytu nie ma. Zatem zło nie istnieje. Św Tomasz według myśli zaratusztriańskiej w tej części wywodu zauważył lukę i to co stwierdził dużo wcześniej Parmenides z Elei. Zdawał sobie sprawę, że myśl Augustyna jest tym samym do podważenia ponieważ logiczny ciąg rozumowania prowadzi do paradoksu, że zła nie ma. Stwierdzenie takie jest w sprzeczności z intuicyjną obserwacją świata i Pismem Świętym. Choroby, głód, wojny, śmierć wszystko co wywołuje cierpienie istnień, jakoś trudno zakwalifikować jako dobro. Akwinata próbuje połączyć koncepcje augustniańską, zła jako braku zbliżając się do zaratusztriańskiej koncepcji zła jako bytu. Za Parmenidesem powtarza: Niebytowi nic nie przysługuje z natury, bo niebytu nie ma. By uniknąć zdefiniowania zła jako niebytu wprowadza nowe pojęcie zła które jest także brakiem, ale sensie usterki, wady, utraty w idealnym schemacie rzeczy. Twierdzi,że byt musi zaistnieć aby przysługiwało mu dobro i by mogło mu jakiegokolwiek dobra należnego z natury zabraknąć.

Św. Tomasz świadomy problemu do tezy Augustyna dodaje więc: Zło jest brakiem dobra, które z natury swojej rzecz mieć powinna (S. Th. I, q. 49,a. 2, resp. ) Rozróżnia trzy rodzaje zła i odnosi je w części do punktu widzenia człowieka.

Zło – brak, może więc dotknąć zarówno dobro aktualne jak i potencjalne. Jeśli drzewu brak skrzydeł nie jest to zło gdyż skrzydła nie leżą w naturze drzewa, ale jeśli kobieta nie może mieć dzieci, to jest to zło, gdyż w naturze kobiety leży możność rodzenia. Zaratusztrianie zgodzą się z jego tezą, że kobieta nie mogąca urodzić dzieci została dotknięta przez zło, które swoim działaniem sprawiło taki stan. Dodają jednak, że nie tłumaczy to w dalszym ciągu przyczyny, źródła tego zła i nie określa czym ono jest. Abstrakcyjne słowo bezpłodność określa charakter wady, jako zła , ale nie jego istotę. Co spowodowało tę wadę? Przykład z drzewem w schemacie zaratusztrianskim też jest nietrafny. Czym jest bowiem natura danej rzeczy, danego bytu? Co to jest natura drzewa? Tego jednego drzewa, gatunku drzew, wszystkich drzew? Nie wiemy co jest schematem idealnym drzew, może właśnie przysłowiowe gruszki na wierzbie, albo skrzydlate drzewa. Koncept św. Tomasza zakłada istnienie idealnego drzewa, rośliny, zwierzęcia, góry, rzeki itp. To w ewolucyjnym modelu wszechświata jaki uznają zaratusztrianie, i jaki obserwujemy, wyklucza istnienie obecnie egzemplarzy wzorcowych w świecie przemieszanym i wydaje się to absurdalne. Po drugie dlaczego kosmos ewoluując do stanu idealnego miałby dążyć do identycznych miliardów sarenek i jeży,a nie do nieskończenie wielu idealnych bytów zachowujących swoją niepowtarzalność. Skrzydlate drzewo niekoniecznie musi być złem, a skrzydła uszkodzeniem.

Zło w formie bytu, będzie więc według św. Tomasza utratą ilości, jakości, ułożenia, posiadania. Wiążą się z tym wszelkiego rodzaju choroby, starość i niedostatek. Również wszystko to, co je powoduje- kataklizmy, klęski żywiołowe, epidemie, wojny i wypadki. Nie są one złem same przez się ale ze względu na człowieka, który coś traci.

Św. Tomasz wyraźnie dopuszcza istnienie zła jako pewnej formy bytu, popadając w kolejny dylemat. Żeby jakoś uniknąć zła substancjalnego wprowadza tutaj człowieka który coś traci, ale to nie zmienia faktu że w dalszym ciągu przyczyna choroby pozostaje nieokreślona. Można to zwalić na stan wiedzy naukowej w jego czasach, ale dzisiaj wiemy, że choroby powodują bakterie wirusy substancje chemiczne i zaburzenia genetyczne. Ale darujmy mu to, w końcu mówi o ilości, więc nadmiar bytu w postaci metali ciężkich w organizmie, czy zmiana jakości komórki wskutek działania wirusa, powodują chorobę. Jednak, jak twierdzą zaratusztrianie, nie mówimy już wtedy o braku, ale o konkretnym bycie powodującym chorobę, czyli de facto chaosie powstałym na skutek rekonfiguracji elementów przez byt jakim jest zło co powoduje wzrost entropii i chorobę. Nie ma więc braku poza grą słowną.

Subiektywność i relatywność zła którą, ten filozof wprowadza w postaci odniesienia straty do człowieka zawikłuje sprawę jeszcze bardziej, bo zło choroby są przecież złem z punktu widzenia człowieka, a dobrem z punktu widzenia wirusa. Tak więc de facto trudno ocenić czy to złe czy dobre. Św Tomasz odpowiada z punktu widzenia człowieka złe i nie rozpatruje tego dalej z punktu widzenia wirusa, bo z racji niewiedzy o tej przyczynie choroby, nie może. Ciekawe jakby z tego wybrnął gdyby dysponował wiedzą naukową XXI w. Kolejny rodzaj zła według Akwinaty dotyczy działania.

Zło dotyczące działania, to albo brak możność bierniej – doznawania działania jak w śpiączce czy autyzmie, bądź brak możności czynnej czyli niezdolność chodzenia, mówienia, widzenia, racjonalnego myślenia lub brak relacji. Mówimy tu nie tylko o samotności i rozpaczy po stracie bliskiej osoby ale i o zdradzie, niesprawiedliwości, agresji, nałogach – o wszystkim ,co niszczy istniejące relacje.

Filozof wyraźnie czyni osobę człowieka tym kto ocenia, czy jest to dobre czy też złe. Boli, źle, nie boli, dobrze. Nie widzę źle, widzę, dobrze. Znowu jest o ocena nie sięgająca źrodła zła tylko odczucie jednostki. Bardzo subiektywizuje i relatywizuje tę ocenę co może prowadzić czasem do błędnego rozpoznania tego czym zło jest. Jakby tego było mało św Tomasz ma problem, który musi rozwiązać: Skoro nie jakiś byt zły powoduje działanie, albo skłania do działania, to przy założeniu dobroci i wszechmocy boga pojawia się przykre dla wszystkich chrześcijan pytanie – Jeśli nie człowiek stwarza trzęsienia ziemi, epidemie, wrodzoną ślepotę to kto? – Św Tomasz odpowiada:

Jeżeli wszelki ból, jakiego doznaje istota ludzka, jest od Boga, to człowiek powinien znosić go cierpliwie, zarówno dlatego, że pochodzi od Boga, jak i dlatego, że jest nastawiony na dobro. Ból bowiem oczyszcza z grzechów, wprawia grzeszników w stan pokory i pobudza dobrych ludzi do miłości do Boga.

Zupełnie jasno w tym cytacie wskazuje Akwinata na sprawcę tak zrelatywizowanego zła. Ból pochodzi od Boga. Skoro ból jest raz dobry raz zły to jednak wszystko wskazuje, że kreatorem zła jest Bóg. Ocena człowieka zostaje więc zdegradowana do subiektywnego odczucia. Dlatego teoria braku ostatecznie zostaje zamknięta stwierdzeniem, że człowiek nic nie jest w stanie zrozumieć z planu bożego. To wyraźna opozycja w stosunku do objawienia Zaratusztry gdzie bóg wyjawia mu swój plan, a człowieka czyni swoim sprzymierzeńcem i niezbędnym sojusznikiem, pozostawiając mu wolność w sprawie dokonania wyboru, według prawa Aszy które dotyczy i Boga, i człowieka.

Trudno w tym znaleźć logikę skoro cały wywód św. Tomasza o naturze zła miał być w końcu spuentowany, że za tym wszystkim stoi dobry i wszechmogący Bóg. Stąd często przez ludzi zadawane pytanie – może Bóg taki dobry nie jest? Jak widać zarówno św. Augustynowi jak i Św. Tomaszowi nie do końca się udało odpowiedzieć logicznie na pytanie unde malum. Dlatego stwierdzenie, że Bóg dopuszcza cierpienie, to tylko On sam wie dlaczego –.nie zadowala ludzi od dawna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close