Dowcip Zaratusztriański

Zaratusztrianie  przekazują sobie opowieść że Zaratusztra urodził się uśmiechnięty i był wesołym nie stroniącym od żartów człowiekiem. Poza tym znani są z ciętego dowcipu, zażartych dysput religijnych i pokpiwania sobie nawet z własnych dogmatów religijnych i dewocyjnej pobożności. Słowem żartowanie sobie z Zaratusztry, a nawet Ahura Mazdy uważają za dopuszczalne i pojęcie obrazy uczuć religijnych traktują jako coś nie poważnego. Co nie znaczy że nie będą ostro protestować gdy ktoś kłamie na temat ich religii, bo Prawdę – Asza uważają za jeden z fundamentów wiary. Zebraliśmy trochę przykładów anegdot i dowcipów krążących wśród zaratusztrian, publikowanych już na naszej stronie Facebooka, które prezentujemy w tym wpisie. Może nie wszyscy czytali. Miłej zabawy.

***

Kupiec Ali muzułmanin postanowił nawrócić na wiarę Proroka swego sąsiada, który był zaratusztrianinem.
– Czyż nie lepiej drogi sąsiedzie siedzieć wśród nadobnych hurys w raju niż skazywać się na wieczny pobyt w piekle i cierpieć straszliwe męki – perorował
– Nie jestem pewien czy tam trafię i czy jest prawdą to co powiedział twój Prorok – odrzekł zaratusztrianin.
– Bój się Boga! Oby Allah zlitował się nad tobą, że nie drżysz przed karą bożą! – jęknął muzułmanin.
– No właśnie w tym rzecz, że w twojego Boga, który każe się bać nie wierzę, a swojego się nie boję, a mój  nawet Ciebie w końcu z piekła wyciągnie.

Pewien badacz pytał grupy zaratusztrian o szczegóły wiary. Kiedy zorientował się, że każdy mówi trochę co innego i rozbieżności są duże rzekł: Czy jest coś co do czego zgadzacie się bez dyskusji na temat waszej religii?
–  Tak – odpowiedzieli – zgadzamy się, że każdy z nas ma inne zdanie na ten temat bez dyskusji.

***

Pobożny wyznawca Islamu Jusuf zapytał swojego znajomego zaratusztrianina Behrama – czy według jego religii picie wina to skalanie i grzech tak jak w Islamie?
– Ależ Nie – Odparł Behram – bo wino daje radość i szczęście czyli Usztę, a Uszta jest wskazana przez Ahura Mazdę.
Następnego dnia dręczony wątpliwościami Jusuf ponownie zapytał Behrama:
– O Behramie, czy jesteś pewny, że picie wina nie jest jednak grzesznym czynem jak mówi święta księga Proroka Koran?
– Och Jusufie zaiste picie wina to okropny grzech i skalanie, pomysł Arymana i jego demonów!
– Jakże to – zdziwił się osłupiały Jusuf – wczoraj twierdziłeś coś zupełnie innego!
– Aj aj Jusufie ale wczoraj nie miałem takiego upiornego kaca jak dzisiaj!

***

Kiedyś w Mumbaju, żył sobie Pars imieniem Raszan, codziennie w drodze do swojego warsztatu mijał nagiego medytującego sadhu, indyjskiego ascetę, przed którym stała miseczka jałmużnicza. Jako że religia zaleca zaratusztrianom dobroczynność, uważaną za jedną z form walki ze złem, codziennie zostawiał w miseczce ascety, owoc, porcję ryżu lub drobne pieniądze. Po roku nagle sadhu przerwał medytację w obecności Raszana i rzekł.
– Parsie twoja dobroczynność jest godna pochwały, pragnę Ci coś ofiarować w zmian, prawdę i wielką wiedzę. Otóż wszystko co widzisz, cały ten świat, jest maja, ułuda, złudzenie, nawet twoje Ja to złudzenie. Jeśli chcesz osiągnąć oświecenie i uwolnić się od kołowrotu narodzin i śmierci, obrzydłej samsary, musisz sobie to uświadomić, a gdy tak się stanie wstąpisz na ścieżkę wyzwolenia.
– Pars skłonił się sadhu i podziękował mu za nauki, zaczem udał się do pracy jak co dzień.
Następnego dnia Raszan minął sadhu bez słowa nie pozostawiając nic w miseczce nagiego mędrca. I tak to się powtarzało przez wiele dni.
– Po trzech miesiącach, sadhu zaczepił Raszana, i zadał mu pytanie dlaczego zrezygnował z dobroczynnych zachowań.
– Raszanie dlaczego, skąd ta zmiana?
Raszan  zatrzymał się i rzekł – O świątobliwy mężu, ćwiczę pojmowanie, że wszystko jest ułudą. Jeśli świat jest złudzeniem to ryż mi się tylko wydaje, że jest. Jeśli mnie nie ma i jestem tylko złudzeniem to jak złudzenie może dawać cokolwiek, a jeśli ciebie nie ma i jesteś złudzeniem to jak złudzenie mojego Ja, może dawać złudne pieniądze i złudne owoce drugiemu złudzeniu, którym jesteś Ty? Toż to moja dobroczynność była by jeszcze większym złudzeniem.

***

„Reinkarnacja”
Zaratusztriański Mobad i Bramin rozmawiali na temat reinkarnacji w domu tego drugiego
– Szlachetny mężu – rzekł mobad – więc to znaczy, że jeśli będę postępował źle i niewłaściwie urodzę się jeszcze raz?– W rzeczy samej – odparł bramin
Mobad wstał i z chichotem wywrócił misę z owocami i jął je deptać, powywracał ławy i krzesła, potłukł naczynia i kielichy bramina, a dzbanem z winem wtłukł szybę w oknie– – Czyś ty oszalał! – jęknął bramin widząc spustoszenie poczynione przez zaratusztriańskiego kapłana
– Widzisz zacny kapłanie, życie mi się wielce podoba więc postępuję niewłaściwie by zasłużyć na następne – odparł Mobad.
– Nieszczęsny jeśli źle czynisz możesz się odrodzić także jako glizda, nie człowiek!
– Ależ dla mnie to nie problem, co drugie życie będę paskudną glizdą, a co drugie sobie pohulam!

***

Piekło zaratusztriańskie lokowano w mitach na północy i według wyobrażeń panował w nim tęgi mróz. Jednego razu, za czasów Sasanidów, w Firuzabadzie pili wino razem ksiądz i kapłan zaratusztriański. Ksiądz barwnie opisywał Mobadowi płomienie w chrześcijańskim piekle, kotły z wrzącą siarką, i rzeki ognia.
Mobad słuchał w skupieniu, aż ksiądz skończy i skomentował. – Ty wiesz, może to jest jakiś pomysł żeby połączyć nasze piekła. Waszym nie było by tak gorąco, a naszym tak zimno.

***

Pobożny Ardeszir pracował przez długie lata nad dowodem o tym na istnienie Boga by go przedstawić wątpiącym. Nijak jednak logicznie nie umiał tego zrobić, zawsze dawało się dowód podważyć. Zrozpaczony wzniósł ręce w górę i zawołał:
– O Ahuro wspomóż mnie bym dowiódł niedowiarkom, że istniejesz!
Niebiosa wtedy się otworzyły i ukazał mu się Ahura Mazda w całym swoim majestacie i rzekł:
– O Ardeszirze czy ty nie masz naprawdę niczego poważnego do roboty?

***

Mobada (kapłan zaratusztrian) zapytano czy to prawda, że zaratusztrianie nigdy nie kłamią.
– nie zaprzeczam, nie potwierdzam – odparł mobad.

***

„Spotkali się trzej Zaratusztrianie, żeby porozmawiać, o religii, Pierwszy już po chwili, miał zupełnie inne zdanie, niż drugi, Trzeci po wysłuchaniu tej dwójki absolutnie nie zgodził się tezami i argumentami przedmówców. Po powrocie do domu jeden z nich opowiada, żonie o dyskusji, bardzo emocjonując się innym zdaniem kolegów. Milcząca przez pewien czas małżonka przerywa wreszcie potok słów męża i mówi:
– Wiesz, trochę trudno mi się  w tym połapać, to ile sprzecznych wykluczających się tez, prezentowaliście. –
– Mąż bez wahania odpowiada: No skoro było nas trzech to oczywiście, że cztery!”
anegdota opowiedziana przez Rustama Irani

***

Zapytano kiedyś wyznawcę Zaratusztrianizmu czy to prawda, iż w tej religii jednoznacznie uważa się że kobiety i mężczyźni są sobie równi.
– Oj tak! – odpowiedział – Cały czas mi to żona powtarza, a ja codziennie modlę się: Panie Boże Mazdo Ahuro czy mógłbyś to jednak zmienić!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close